Posty

Extrasystolia (III)

III. Please let me watch you like you watch me. soundtrack      -Bartoszu! Bartuniu! Bartusiu! Bartusieńku! Barcie! Barciuniuniuniu!    -Lidka, czy ty naprawdę musisz tak na mnie mówić?         Lidia potakuje głową i znów uwiesza się na mojej szyi. Nawet delikatnie ją tuląc mam wrażenie, że kości zaczną przebijać jej skórę. Nie wiem, czy ponownie powinienem poruszyć ten temat, skoro za każdym razem od razu go ucina i zrzuca wszystko na przemianę materii. Biorę od niej walizkę i zanoszę do sypialni, po czym wracam i zastaję Lidkę w kuchni, zaglądającą do garnków.    -Widzę, że opanowałeś kuchnię lubelską – stwierdza.    -O co chodzi z kuchnią lubelską? – pytam, na co Lidia jak zwykle wydyma usta, gdy zadaję pytanie o coś, co jej wydaje się oczywiste.    -No chyba Cucine Lube na polski to znaczy kuchnia lubelska, nie?        Dostaję takiego napadu śmi...

Extrasystolia (II)

II.Gonna take you away from harm. soundtrack     -Dlaczego Paryż? Paryż jest oklepany.    -Sam jesteś oklepany, Milord. Założę się, że byłeś tylko pod wieżą Eiffla, prawda?    -Wcale nie!    -Mon Dieu, Serek, nie okłamuj mnie.         Lidka wyjmuje z torby swój magiczny zeszyt oraz mapę, próbując zlokalizować jakiś hotel. Zerkam na jej listę i szybko wbijam w telefonie adres.    -Idziemy prosto, potem skręcamy w lewo w … - staram się nas gdzieś doprowadzić, ale Lidka puka się w głowę.    -Milord, nie wiem, czy ty się nie znasz na GPSie czy jesteś ślepy, ale jesteśmy na zadupiu Paryża – wzdycha. – Bierzemy najbliższy autobus i jedziemy do centrum.    -Skąd będziesz wiedziała, w co mamy wsiąść?    -Umiem korzystać z rozkładów jazdy. Zaufaj mi, to nie takie trudne.               ...

Extrasystolia (I)

Lidka jako bohaterka tej historii   I. But now the world turns around me. soundtrack         Tylko tyle dostałem za lata wyrzeczeń dla tej kadry, tak? Słowa ‘Nie widzę dla ciebie teraz miejsca’ miały wystarczyć? I co, ja mam grzecznie się z tym pogodzić i odejść, JA?    -Nawet nie dostałem szansy, by zagrać! – wrzeszczę wściekły. – Przecież wszyscy wiemy, że bez Bartmana ta kadra gra, co gra, a beze mnie?!  Tak, trzymaj dalej Kubiaka na rezerwach! Z resztą, to już mnie więcej nie obchodzi.         Na pożegnanie trzaskam drzwiami i nie zwracając uwagi na nikogo szybkim krokiem idę do mojego pokoju.    -Dlaczego się pakujesz? – pyta mnie Michał, gdy wrzucam ubrania do torby.    -‘Cóś, Bartoś, nie widźie dla ciebie teraź miejśća’ – parafrazuję Antigę i zagryzam wargi, by nie rozpłakać się przy Kubim jak małe dziecko.    -Nie pierdol, że dał ci kopa – Mic...

Hope there's someone who will take care of me when I die, will I go.

Pamięta ktoś jeszcze Lolę i Grześka z Naturalnej, przepięknej Lili? To mały powrót do nich, tym razem z Walentyną na czele. Endżoj.       Hope There's Someone        Telefon milczy. Ciągle zerkam na ekran w nadziei na wiadomość, na połączenie. Chyba powinnam przyzwyczaić się do ciszy z jego strony. Dlaczego mnie to jeszcze dziwi? Znów powstrzymuję łzy, zaciskam wargi i kończę makijaż. Trzy razy sprawdzam torbę, czy aby na pewno wszystko spakowałam, rzucam się na łóżko i czekam na sygnał od Lolity. Ten wyjazd wcale nie jest dobrym pomysłem. Pierwsze spotkanie pokazało, że nic nie będzie takie, jak to sobie sprytnie zaplanowałam w mojej chorej głowie. Teraz najchętniej poszłabym spać i wstała wtedy, gdy zostanę na świecie zupełnie sama. Z dużego pokoju słyszę tykanie zegarka, zamiast tego wolałabym dźwięk wiadomości od Wiadomo-Kogo, ale Wiadomo-Kto ma mnie już chyba serdecznie dość. Nawina, dawno powinnam to skończyć, a nie czekać. Na co ja nadal ...

Saudade

Saudade można tłumaczyć jako 'tęsknota' Bohaterka tej miniatury - Helena Soundtrack - Take Shelter Sprawię, że nigdy się nie dowiesz Jak bardzo wszystko zepsułem        Nie będę ukrywać, że jego obecność mi przeszkadza. Nie będę ukrywać, że chciałabym, by właśnie wyszedł i dał mi raz na zawsze spokój.    -Mój narzeczony zmarł ponad rok temu. Tak tylko przypominam, jakbyś zapomniał, czy coś.      Kreślę kredą na ścianie jakieś koślawe budynki, z założenia miał to być Gdańsk, zapewne wyjdzie mi twór, który zupełnie żadnego miasta nie będzie przypominał.    -Nie za zimno ci w samej koszuli?      Moja wcześniejsza kąśliwa uwaga nie zrobiła na nim żadnego wrażenia, a powinna, na każdym normalnym człowieku by zrobiła. Zbyt mocno naciskam kredę, która łamie mi się w palcach. Jedna jej część ląduje na czole Mateusza. Znów zero reakcji.  Zapala papierosa i siada na podłodze. ...