Posty

Wieczór zapadł po to, bym mógł się zapaść razem z nim.

 bohaterka tego oneparta- Oktawia mgła rzucam się na łóżko by trochę się poturlać i gapić się bo gapić chce gdy jak pogoda zmieniasz się          Nie chce mi się raczej nic. Wracam styrana z zajęć i dobrze, że mieszkam sama, przynajmniej mogę się trochę nad sobą użalić. W sumie, nie pamiętam, żeby było aż tak źle, jak jest teraz. Z ulgą wchodzę do domu. Rozbieram się i wyciągam z torebki telefon. Wbrew sobie, dam mu szansę. Zobaczymy, co będzie tym razem. -Cześć. Umawiamy się na dzisiaj, po treningu? - Tak nie bardzo. -Dlaczego? - Bo się z chłopakami umówiłem. Co robisz w sobotę? -Wychodzę z dziewczynami do klubu, mówiłam ci. - Musisz wyjść? -Nie, będę czekała, aż przypomnisz sobie, że masz dziewczynę. Ostatnio coraz częściej o tym zapominasz. - Gdybyś się do mnie wprowadziła… -To bym mieszkała z twoimi kolegami. Wybacz, nie uśmiecha mi się taka opcja. - Jesteś wkurzona? -Jestem zmęczo...

Jam jest burrito nieszczęść.

Go    Nie mam zamiaru ruszyć się spod tego ciepłego, miłego kocyka, którym się szczelnie owinęłam. Nie mam zamiaru wyściubić choćby kawałka nosa… -Przyniosłem ci zieloną herbatę.     A jednak. Schowana w kocyczku biorę gorący kubek i lekko dotykam językiem parującej cieczy. Wydaje się być całkiem niezła. -Jestem burritem nieszczęść. -A nie kokonkiem? -Nie. Jam jest burrito nieszczęść i koniec. Andrzejko śmieje się pod nosem i ze swoim kubkiem siada obok mnie. -Źle mi. Gdybyś nie wyjeżdżał, byłoby mniej źle.    Jeżeli zacznę tak marudzić i wyżalać się, to rzuci w cholerę Bełchatów i wróci ze mną do Bydgoszczy, prawda? -Gdyby nie klasa maturalna, zabrałbym cię ze sobą. -Trzeba było się na to nie patrzeć i zabierać. Wszystko i wszyscy mnie wkurwiają, nie mogę patrzeć na te zakłamane, fałszywe gęby tylko czekające na moment, aż komuś się podwinie noga i będą mogli beztrosko tą osobę wyśmiać. ...

Naturalnie przepiękna Lili. (II)

    Cały swój wolny czas poświęcam Lili. Po treningach jadę do niej, rano i wieczorem piszę słodkie smsy, bo podobno takie rzeczy lubią dziewczyny, wysyłam kwiaty. Staram się jej pokazać, że to ona jest najważniejsza i takie tam. Chyba całkiem mi to wychodzi, bo ostatnio stwierdziła, że za dużo mnie u niej.  W klubie też jest dobrze, nikt się nie spodziewał, że staniemy się naprawdę groźną drużyną, a nie jak niektórzy mówili, pozostaniemy wiecznymi chłopcami do bicia. Tylko z Lolą jakoś tak… dziwnie. Od dziewiątej do piętnastej tyra w Starbucksie, wraca na chwilę do domu i siedzi do późna w nocy na próbach albo w studiu. Raz wpadłem na kawę i chciałem ją gdzieś zaprosić, rzuciła, żebym ‘dał jej znać, kiedy wyjdę z krainy niekończącej się miłości z naturalnie, przepiękną Lili’. Dwa dni później zadzwoniła, czy mógłbym udzielić z nią wywiadu dla jakiegoś portalu muzycznego, więc się zgodziłem. Siedzimy w jakiejś kawiarni, Lola skończyła wypalać kolejnego papierosa ...